Ośrodek w Poznaniu

Od kilku lat działa w Poznaniu Ośrodek Kulturalny „Sołek”. Przedstawiamy wywiad z dr Józefem Ginterem, dyrektorem Ośrodka.

W Polsce: Inicjatywy

Uczestniczył Pan od samego początku w tworzeniu Ośrodka. Jak w ogóle do tego doszło?

Opus Dei działa w Poznaniu już od prawie dziesięciu lat. Duch Dzieła trafił na podatny grunt w Wielkopolsce. W końcu tutaj solidna praca i głęboka pobożność należą do tradycyjnie praktykowanych wartości. Przez długi okres spotkania formacyjne prowadzone były przez osoby dojeżdżające z Warszawy i Szczecina. Spotykaliśmy się w wynajętym mieszkaniu, a dni skupienia odbywały się w kościele parafialnym św. Stanisława Kostki. Jednak liczba zainteresowanych cały czas rosła i wszyscy pytali się, kiedy wreszcie będziemy mieć własny ośrodek. Tak więc w 2003 roku zdecydowaliśmy się wynająć dom na Sołaczu, gdzie zaczął działać Ośrodek Kulturalny „Sołek".

A skąd taka nazwa?

Nazwa Sołek oznacza po staropolsku "młyn". W dawnych czasach w naszej dzielnicy Poznania znajdowały się młyny, stąd też jej nazwa: Sołacz. Jesteśmy bardzo zadowoleni z tej lokalizacji, to cicha i raczej spokojna okolica. Tuż pod nosem mamy wielki i przepiękny Park Sołacki. Pod względem komunikacji jest to też dobre miejsce.

Zdjęcie z majówki, wiosna 2005.

Do kogo adresuje swoją ofertę wasz ośrodek?

Działalności w „Sołku" przeznaczone są dla mężczyzn w każdym wieku. Dla chłopców z podstawówki, gimnazjum i liceum prowadzony jest klub. Studenci uczestniczą w spotkaniach kulturalnych i licznych kursach. Kilku z nich mieszka w ośrodku, który pełni dla nich rolę niewielkiego akademika. Oczywiście, cała ta praca byłaby niemożliwa bez hojnego wsparcia finansowego ze strony osób, które uczestniczą w działalności Ośrodka.

Wspomniał Pan o Klubie dla młodszych. O co chodzi w takim Klubie?

Klub ma na celu pomóc rodzicom organizować wolny czas dla swoich dzieci. Nauczyć spędzać go miło i pożytecznie. Chłopcy, w gronie swoich rówieśników, przyswoją w Klubie sposoby zachowania zgodne z wartościami wyznawanymi w domu. Spotkania jak dotąd odbywały się głównie w soboty. Podczas nich znajdował się czas na naukę, sport, odwiedzanie ciekawych miejsc w Poznaniu, zależnie od inwencji prowadzących. Podczas ferii zimowych i w czasie wakacji letnich są organizowane dłuższe wyjazdy. Dużo dał nam kontakt z podobnymi klubami w innych miastach, od których wiele się uczymy.

Siedziba Ośrodka Kulturalnego 'Sołek' przy ul. Wołyńskiej w Poznaniu

Wyższe uczelnie w Poznaniu są jednymi z najlepszych w kraju. Jak pragniecie pomóc studentom z tego miasta?

Zgodnie z nauczaniem św. Josemarii Escrivy staramy się im pokazać, że okres studiów musi być dla nich okresem wszechstronnego wzrostu. Nie tylko naukowego, ale i ludzkiego, duchowego. Co wtorek na przykład zapraszamy osoby mogące być przykładem dobrze wykonywanego zawodu, a zarazem mogące poszerzyć horyzonty słuchaczy. Prowadzone są też różne kursy: językowe, dobrej nauki, savoire-vivre'u. Chętni mogą korzystać z pomocy duchowej księdza. Oprócz naszej czytelni i pokojów dziennych studenci mogą korzystać też z kaplicy. Pragniemy by studenci uczyli się też dawać siebie. W tym celu angażujemy ich, by poświęcali swój czas innym odwiedzając chorych i potrzebujących.

A jaki cel mają spotkania w„Sołku" dla ludzi pracujących?

Wyzwaniem dla ojców jest nauczenie się godzenia dobrze wykonanej pracy zawodowej z życiem rodzinnym i realizacją ich najważniejszego zadania: wychowania dzieci. A co dopiero mówić o życiu towarzyskim czy zaangażowaniu społecznym, na które często całkiem brak czasu. Trudności te rozwiązuje się przez prawidłowe ustawienie hierarchii wartości, w której na pierwszym miejscu musi znajdować się Pan Bóg. W tym ma pomagać osobom pracującym opieka duchowa, jaką otrzymują w Ośrodku.

Czytelnia dla studentów.

Czy duch Dzieła zachęca rodziców do podejmowania jakichś inicjatyw w Poznaniu?

Rzeczywiście, konsekwencją tego „naładowania duchowych akumulatorów" jest optymizm i inwencja w powstawaniu nowych inicjatyw. Jedną z nich jest wspólny pomysł rodziców zawiązania przedszkola, a później szkoły. Na pewno realizacja tego planu będzie wymagała trochę wysiłku, ale trzymam kciuki za odważnych i jestem pewien, że z czasem osiągną swój cel.

Czy coś się zmieniło, od kiedy działa Ośrodek?

Oczywiście. Częściej pojawiają się nowe osoby zainteresowane uczestnictwem w działalności Ośrodka. Ci, którzy mieli kontakt już wcześniej, mogą korzystać z formacji w sposób dużo bardziej regularny i pogłębiony. Najwięcej jednak korzystają studenci, którzy mieszkają w ośrodku akademickim – mogą mieć, nazwijmy to, formację non-stop.

Co to znaczy?

Mieszkanie w ośrodku to nie jak mieszkanie w zwykłym akademiku, internacie czy na stancji. Staramy się szczególnie dbać o atmosferę, żeby było wesoło, ale żeby też wszyscy czuli się zmobilizowani do dobrej nauki. Mogą mieszkać tu wszyscy studenci, którzy chcą aktywnie włączyć się w tworzenie takiej atmosfery.

Jakie są widoki na przyszłość pracy Opus Dei w Poznaniu?

Obecna siedziba Sołka jest już za mała. Myślimy o budowie budynku, który byłby zaprojektowany od początku na nasze potrzeby. Chociaż spodziewam się, że nie minie dużo czasu, kiedy nowy ośrodek znowu zacznie być ciasny...

Rozmawiał: Antek Parulo