
Opus Dei i Franco
Wydawnictwo Lindau z Turynu wydało reportaż znanego francuskiego dziennikarza Patrice de Plunketta. Książka nosi tytuł "Opus Dei: cała prawda". Wyjaśnia sprawy, w które Dzieło zostało wciągnięte mimo woli.
04 lutego 2008
Avvenire 17 stycznia 2008 – Andrea Galli (tłumaczenie z włoskiego)
Niektóre z tych idei zostają nie tylko w podświadomości wielu bezkrytycznych czytelników Dana Browna, ale przejawiają się w urojeniach innych osób. Natomiast w opinii ludzi myślących, nawet tych, którzy posiadają przeciętne wykształcenie, a owe wymysły odrzucają jako dorobioną czarną legendę, istnieje coś, czemu trudno zaprzeczać, a mianowicie opinia, że Dzieło jest córką Hiszpanii generała Franco. Twierdzą oni, że Dzieło jest owocem politycznych i kulturalnych bitew, które trwały ponad trzydzieści lat i wpisują się w pojęcie frankizmu, z tym wszystkim, co niesie ono ze sobą. Czy rzeczywiście tak jest, czy nie? Nie, odpowiada Patrice de Plunkett wieloletni kierownik Figaro Magazine i autor książki "Opus Dei, cała prawda" (Wydawnictwo Lindau, 320 str.), którą od dzisiaj można znaleźć w księgarniach [włoskich - przyp. tłum.]. Autor poświęca wiele stron właśnie tej pierworodnej skazie, stygmatowi trwającemu mimo upływu czasu.
We Włoszech wydano wcześniej m.in. bestsellerową książkę Vittorio Messoriego, "Śledztwo w sprawie Opus Dei", a nieco później w 1994 r. Giuseppe Romano dodał obfite materiały i daty do tego tematu w swojej pozycji "Opus Dei: Posłannictwo, inicjatywy, ludzie". De Plunkett podejmuje ten sam temat, wyjaśniając także różne spłycone opinie w odniesieniu do Dzieła tym, którzy nie czują się na siłach, aby czytać olbrzymią trzytomową biografię Andresa Vazqueza de Prada.
Francuski dziennikarz nie należy do Dzieła i nie ma zamiaru do niego wstępować w przyszłości. Mimo to, chciał studiować całą sprawę z powagą i na serio. Autor zaczyna od niechęci młodego Escrivy do modelu spajania wiary z hiszpańskim nacjonalizmem po wojnie domowej. Na przykład, kiedy niemała liczba osób Kościoła zgadzała się, by witać się z ręką wyciągniętą do przodu, kapłan z Barbastro zawsze odrzucał ten sposób postępowania, w każdej sytuacji i okolicznościach, a także w oficjalnych ceremoniach. Mały znak oddzielenia się od retoryki nacjonalistycznej, który nie minął bez echa.
Opus Dei napotyka pierwsze przeciwności mające swoje źródło w wszechpotężnym ramieniu reżimu – Falandze, a także wśród niektórych członków Stowarzyszenia Jezusowego. W lutym 1943 r. policja polityczna przygotowuje masowy areszt członków Dzieła, oskarżonych o "należenie do tajemnego stowarzyszenia przeciwnego Falandze, a współpracującego z angielską ambasadą". 22 grudnia 1943 r. w Madrycie, El servicio de información e investigación (Służby wywiadu), od zawsze należąca do Falangi, przekazuje sekretariatowi tej właśnie partii poufną relację o "tajemnicy organizacji" Josemarii Escrivy. Dokument ten, razem z kolejnym podobnym z 1944 r., ma zadać "śmiertelny cios" tak zwanemu Dziełu. Wśród oskarżeń, oprócz próby zamachu na fundamenty porządku państwa Franco, znajduje się i to, które mówi, że Dzieło sprzyja niezdrowej atmosferze "międzynarodowej", która szkodzi wielkości i jedności Ojczyzny osiągniętej przez rekonkwistę, a także skierują bezpośrednio do Escrivy zarzut że, "nie pozwala nikomu włączyć się do chwalebnego Movimiento Nacional (tzw. Falanga)". Pełne oszczerstw kampanie rozpoczęły się w latach czterdziestych. W kolejnych latach nastąpiła ich eskalacja, gdy zauważono, że część członków Dzieła zostało ministrami.
Na początku lat sześćdziesiątych, dziennik Arriba - oficjalny głos Movimiento nacional - i reprezentująca państwowy związek zawodowy gazeta Pueblo, zaatakowały trzech ministrów z Opus Dei. W tym samym czasie slogan "Franco tak, Opus nie" można było usłyszeć podczas wielu różnych manifestacji narodowych. Kiedy w 1960 r. promowany przez Opus Dei Uniwersytet Nawarry prosi o pozwolenie na udzielenie tytułów naukowych, spotyka się z wieloma trudnościami. Falanga, a konkretnie jej główny sekretarz José Solís, spróbuje uruchamiać prasę za granicą: wysyła swoich ludzi do Paryża, aby skontaktowali się z różnymi gazetami ogólnokrajowymi, ofiarując im "ciekawe informacje o sprawie Opus Dei". Gazety te, pomimo kontrowersyjnego źródła informacji, publikowały różnorakie artykuły, przedłużając kampanię oszczerstw skierowaną przeciwko nowej i "tajemniczej" organizacji katolickiej.
Dla De Plunkett'a liczba osób z Opus Dei w rządach Franco i ich rzeczywiste zaangażowanie znacznie różni się od ogólnie utartych poglądów. Franco mianował 116 ministrów w 11 rządach od 1939 do 1975 r. , z których tylko ośmiu należało do Opus Dei. Jeden z nich umarł zaraz po mianowaniu, czterej inni pełnili swoje funkcje tylko przez jedną kadencję.
Jeżeli niektórzy numerariusze lub supernumerariusze angażowali się w rządu Franco, to również nie brakowało wielu innych, którzy sytuowali się nie tylko z dala od frankizmu, ale aktywnie się mu przeciwstawiali. Zaangażowanie polityczne członka z Opus Dei - podkreśla autor - jest owocem jego dobrowolnej decyzji, w żadnym stopniu niezwiązanej z Dziełem, które zajmuje się udzielaniem porad duchowych skierowanych do osobistego uświęcenia.
Spójrzmy na kilka przykładów. Rafał Calvo Serer, wybitny intelektualista powojennej Hiszpanii, członek Opus Dei, liberalny i monarchista. W 1953 r. został wyrzucony z najwyższej Rady Badań Naukowych za publikację artykułu w którym skrytykował politykę frankistowską. W 1967 r. założył razem z Antonim Fontanem - uczonym i dziennikarzem, a także członkiem Opus Dei- liberalną gazetę Madrid. Publikacja ta często zamieszczała artykuły robotników i studentów, krytykujące postępowania Caudillo [Franco - przyp. tłum.]. Wynik: dziewiętnaście sądów, dziesięć mandatów, cztery miesiące bez pozwolenia druku, podpalenie budynku przez grupę falangistów, aż do zamknięcia w 1968 r., i wygnania Calvo Serera do Paryża.
W marcu 1966 r. niektóre grupy opozycyjne, zrzeszające intelektualistów, studentów, Katalończyków, a także komunistów, zgromadziły się na tajnym kongresie w Barcelonie. Otoczyła ich policja. Ponad 200 osób spędziło w tym miejscu 48 godzin, aż wreszcie poddało się i zostało aresztowanych. Liderami tego zgromadzenia, które nazwano "Caputxinada", było trzech członków Opus Dei: Roberto Espí, Francesco Brosa i dziennikarz Pere Pascual. Ten ostatni zostanie później kapłanem.
PATRICE DE PLUNKETT, publicysta i dziennikarz, wieloletni kierownik znanej francuskie gazety "Figaro Magazine". Członek zespołu redaktorów pisma "Kephas". Autor wielu książek.
Tłumaczenie: IS
Ciekawe linki
Oryginał artykułu po włosku
Artykuły na ten temat
Fenomen Opus Dei
Jak zaoszczędzić na piwo
Artykuły na ten temat
POLECAMY
ŚW. JOSEMARÍA
CIEKAWE LINKI
© 2010, Biuro Informacyjne Opus Dei w Internecie
[
]
[ ARCHIWUM ]
[
Wersja dla telefonów komórkowych ]
[
03 września 2010

Facebook
Twitter
Delicious