
Siła słowa
Rozmowa z Janem Krzysztofem Szczygłem zawodowym aktorem. Nasz rozmówca prowadził w ośrodku studenckim przy ul. Filtrowej w Warszawie cykl o sztuce mówienia „Ars loquendi”. Opowiada o słowie mówionym, pracy nad poprawną wymową, jej rolą w naszym życiu. Wskazuje, co sprawia, że jesteśmy słuchani. A przede wszystkim zachęca do tego, by pięknie mówić.
Jan Krzysztof Szczygieł
Dlatego, że dziś słowo jest bardzo lekceważone. Nasza mowa przepełniona jest wulgaryzmami czy przekleństwami, mówimy niestarannie, nie dbamy o piękno polskiej mowy.
Kultura u człowieka miedzy innymi objawia się przez piękną mowę, a to w pełni jest zależne od niego i od pracy jaką w to włoży. Parafrazując Jana Pawła II „poprzez styl mówienia człowiek czyni z siebie arcydzieło sztuki”. Człowiek niekulturalny, to człowiek bez szacunku do siebie, do innej osoby.
Jednak nie wszyscy zostali obdarowani talentem dobrej mowy...
Częściowo tak jest... By komunikować się z innymi potrzeba być słyszanym, rozumianym no i słuchanym z zainteresowaniem. Dwa pierwsze warunki są wynikiem właściwej techniki i wyrazistości mowy- (dochodzimy do tego przez ćwiczenia), trzeci jest efektem interesującej interpretacji. Oczywiście też i treści przekazanej.
Konieczne jest też posiadanie dobrego słuchu. Słuch bowiem jest decydującym czynnikiem w studiowaniu żywego słowa i jego estetyki. Tak jak słuchu nie możemy zmienić lecz możemy go jedynie uwrażliwić, tak nasz aparat mowy może być miejsce ogromnej pracy, miejscem dużych zmian. To znaczy, ze ktoś kto ma wadę wymowy może przez pracę pozbyć się tego.
A więc bardziej praca niż talent?
Mało kto zdaje sobie z tego sprawę, jak niesłychanie ważne jest doskonalenie warsztatu systematyczną pracą nad wymową. A jest to fundament pracy aktora, dziennikarza, nauczyciela, księdza, polityka, dyplomaty, prawnika, każdego, kto przemawia do drugiego człowieka. Pianista codziennie ćwiczy palcówki, tancerz – niezbędne kroki, gesty, tak i my kilka razy w tygodniu powinniśmy poświęcić czas na pracę nad wymową.
Poczynając od pracy nad uświadomieniem sobie, że mamy układ oddechowy, bowiem bez niego nie da się mówić; nad uświadomieniem sobie, że mamy przeponę, krtań, rezonatory, gardło, jamę ustną, a kończąc na właściwym emitowaniu głosu, na pracy nad dykcją, na pracy nad akcentem.
Czy studentom jest to potrzebne?
Tak i to bardzo, myślę, każdemu jest to potrzebne. Słowo ma wielką moc. Napisane jest, że na początku było Słowo, że Słowo Ciałem się stało. Słowo może bardzo ranić, zabijać, może też leczyć. Wprowadzać wojnę i nieść pokój. Słowo może dzielić i jednoczyć ludzi. Słowo jest formą naszych wypowiedzi. Młodzież często lekceważy formę zapominając o tym, że wszystko jest w formie. Ciasto wypieka się w formie i wtedy jest piękne, ozdabia się je foremkami. Domy też buduje się w formach. Składa się formy tam wlewa beton on zastyga i ma odpowiednią formę. Samochody jeżdżą po uformowanych drogach. My też używamy znaków, gestów. Ubieramy się w konkretne ubrania, dobieramy do pory dnia i okoliczności, a więc wkładamy się w jakieś formy. Wszystko musi być uporządkowane, bo Świat został stworzony w kolejności, w jakimś porządku, i w jakiejś formie. I tylko w takim porządku, formie, wszystko co czynimy, nazwać możemy, że czynimy w wielkiej miłości. Moglibyśmy powiedzieć, że miłość wymaga od nas formy. Tak też jest z naszą mową.
Ale czy nie wpadamy w samą formę bez treści?
Myślę, że to trzeba wypośrodkować. Słyszałem wiele bardzo wartościowych w treści wypowiedzi, lecz przekazanych w taki sposób, że nie dało się tego słuchać. Weźmy choćby wykład 45 minutowy. On musi być dobrze przygotowany i przećwiczony jeszcze lepiej. Musi mieć, czy powinien mieć początek, rozwinięcie i zakończenie. Musimy wiedzieć gdzie zrobimy pauzy. Często pauza ma większą wymowę niż kilka bezsensownych zdań. Musimy wiedzieć jakie będzie miejsce wykładu ile będzie osób i jakie osoby. Inaczej będziemy przemawiać do robotników z budowy, a inaczej do grupy nauczycieli liceum, a to wszystko jest już formą.
Herb ośrodka studenckiego przy ul. Filtrowej w Warszawie
W całym moim życiu! Po raz pierwszy usłyszałem o Opus Dei już w 1998 roku i bardzo mnie to zaintrygowało. Chciałem Dzieło poznać i tak się stało. Poznałem św. Josemarię i poznaję dalej. Dla mnie ważne jest by przeżywać swoje życie w komunii z Bogiem, w ciągłej Jego obecności, gdyż jestem jego stworzeniem. Jeśli odchodzę od swego Stwórcy to tak jakby odciąć drzewo od korzenia, czy wyrwać je z gleby pozbawiając źródła życia jakim jest ziemia i woda w niej zawarta. Drzewo takie prędzej czy później umrze.
Co to dla Pana oznacza?
To znaczy żyć w nieustannej świadomości obecności Bożej. W praktyce objawia się to tak. Gdy pracuję w teatrze staram się każdą pracę ofiarować Panu Bogu. Zwracam się w myślach do Niego by mi pobłogosławił i przyjął te pracę. Często tak robię podczas spektaklu za kurtyną, gdy za chwilę mam wejść na scenę. Wtedy myślę, że On mi bardzo pomaga w tej pracy i wykonuję ją dobrze, gdy idę do ukłonów dziękuję Mu za to wszystko, że zagrałem dobrze, że nie zapomniałem tekstu, że wszedłem na czas na scenę, dziękuję mu za kolegów z którymi grałem i za widzów którzy przybyli na spektakl, a za błędy przepraszam.
Wbrew temu, co może laikowi się wydawać, mój zawód jest bardzo trudny. Nie ma w nim systematyczności, nie jest tak, że w tygodniu mam te same godziny rozpoczęcia pracy i zakończenia jak w biurze. Wymaga on dużej elastyczności i ogromu pracy nad sobą. Udaje mi się od lat uczestniczyć w codziennej Eucharystii i to jest dla mnie najważniejsze wydarzenie w ciągu dnia, a zawdzięczam to nauce św. Josemarii Escriva. Jest to bardzo ważne, bo daje mi to szczególne siły na każdy dzień tygodnia. Siły by pracować w pracy i w domu, a jeśli nie ma pracy by pracować szukając pracy, by myśleć o moich bliskich z rodziny, ale i o kolegach i koleżankach, o wszystkich których w życiu spotkałem na swojej drodze, którzy bardzo mi pomogli i nawet o tych którzy mi przeszkadzali – o tych też myślę serdecznie, bo przyczynili się do jakiejś zmiany we mnie.
Wiele sił i nadziei w życiu daje mi również częsta i regularna spowiedź, to jest zaraz po Eucharystii najważniejszy element mojego życia.
Rozmawiał Andrzej Bolewski
POLECAMY
ŚW. JOSEMARÍA
CIEKAWE LINKI
© 2010, Biuro Informacyjne Opus Dei w Internecie
[
]
[ ARCHIWUM ]
[
Wersja dla telefonów komórkowych ]
[
03 września 2010

Facebook
Twitter
Delicious